Numer 5 (44)
2009
Obawa przed zmianami? Super Puchar Polski to „autorska” impreza nowych władz Polskiego Związku
Zapaśniczego, podsumowująca starty naszych zawodników w Pucharach i
Mistrzostwach Polski. W połączeniu z okolicznościową galą, to doskonała okazja
do nagrodzenia najlepszych zawodników i trenerów w mijającym sezonie. Coś
podobnego nigdy nie miało miejsca. Piękna idea. Jednak między samym pomysłem a jego realizacją wdarł się w
tym roku duży dysonans. Niestety, nie wszystko można składać na karb pierwszej, historycznej edycji tego
przedsięwzięcia, która miejmy nadzieję na stałe zapisze się w kalendarzu imprez
PZZ. To życzenie nie jest jednak głosem całego środowiska. Będąc w Bielawie
spotkałem się z opiniami kwestionującymi sens przeprowadzania Super Pucharu
Polski.
Wywiad z
Przewodniczącym Komisji I Ligi Drużynowej, trenerem drużyny Osielsko/Koronowo, Maciejem
Zakowiczem Długo wyglądało na to, że w lidze wystartują cztery ekipy. W
ostatniej chwili, podczas posiedzenia Zarządu PZZ we Władysławowie, swój akces
zgłosiło Osielsko/Koronowo. Niestety, trzy dni później z udziału w rozgrywkach
wycofał się Ceramik Krotoszyn. Z pięcioma drużynami rywalizacja w lidze byłaby
jeszcze ciekawsza. Nie ma co ukrywać, że faworytem rozgrywek był Grunwald
Poznań. Jednak życie wszystko zweryfikowało i drużynowym mistrzem Polski
została Slavia Ruda Śląska, a o mały włos Osielsko/Koronowo nie sprawiłaby
niespodzianki zajmując drugie czy też nawet pierwsze miejsce w lidze, bo i na
takie miejsce była szansa. Przy innym układzie walk, różnie mogłoby się
potoczyć... Zarówno ze Slavią, jak i Grunwaldem, stoczyliśmy bardzo wyrównane
mecze. Życie też pokazało, że regulamin rozgrywek wymaga pewnych zmian. Było w
nim trochę niedociągnięć. Z pewnością trzeba określić limit górnej wagi. Jestem
za tym, by zawodnicy mogli startować tylko jedną kategorię wagową wyżej. To
znaczy, że jeśli ktoś waży 65 kg, to może walczyć jedynie w 66 lub 74 kg. Trzeba
też jednoznacznie określić kwestię wypożyczania zawodników. Zaproponuję, by nie
mogła być to dowolna liczba, tak jak było to w tym sezonie, lecz maksymalnie
trzech z kraju i jeden zagraniczny. Każda z ekip powinna być także zobligowana
do wystawienia w meczu przynajmniej jednego juniora.
Olimpijczyk ze Smolca
Start do programu „Pierwszy olimpijczyk z gminy Kąty Wrocławskie” ogłoszono w
sobotę, 7 listopada, na uroczystej gali w smoleckiej restauracji Alyki. To
ambitny program, ale jak każdy podobny, wymaga dużo pracy z miejscową
utalentowaną młodzieżą, a przede wszystkim sporych nakładów finansowych.
Utalentowanych i już wysoko utytułowanych zawodników nam nie brakuje. Tutaj
należy chociażby wymienić tych, których zaproszono do Alyki: Sławomir Kasprzak,
Oleksandr Kleszczyński, Daniel Żydowicz, Patryk Klimek, Bartłomiej Klimek i
Dawid Klimek.
10-lecie Orlika z
Nawiad Rok 1999. Na Mazurach, w małej miejscowości Nawiady koło
Mrągowa, spotyka się dwóch kolegów z maty – Stanisław Kamiński, były
reprezentant Polski, zapaśnik Mazowsza Teresin i Grunwaldu Poznań oraz Marek Cesarek,
były zapaśnik Orła Karolewo. – A może by tak zacząć uczyć dzieci zapasów? –
rzucił któryś z nich.
Dieta zapaśnika (cz.
1) Zapaśnicy, którzy obniżają masę ciała, często w sposób
drastyczny ograniczają spożycie pokarmów, co może prowadzić do niedoborów
składników pokarmowych, mających wpływ na ich wydolność fizyczną. Wielu
zapaśników albo nie dba o właściwe żywienie, albo po prostu nie wie, jak to
robić najlepiej. Zapaśnicy często myślą o jedzeniu i wodzie, ale tylko w
okresach, kiedy kontrolują swoją wagę. Nie pamiętają przy tym, że pożywienie
dostarcza organizmowi składników pokarmowych, które warunkują prawidłowe
funkcjonowanie organizmu. Tymczasem fakty naukowe są bardzo proste: złe
żywienie pogarsza wydolność fizyczną. Kiedy w ustroju człowieka występują
niedobory niezbędnych składników odżywczych, organizm nie jest w stanie
właściwie funkcjonować.
Zachowania agresywne
w sporcie
Agresja jest reakcją naturalną i nieuniknioną. Nie należy jej za wszelką cenę
zwalczać, ponieważ jest to działanie z góry skazane na niepowodzenie. Należy
szukać metod efektywnego i społecznie akceptowanego sposobu jej skanalizowania
i rozładowania. Przykładem takiego „środka zastępczego” jest sport, w którym –
jako wyjątek – społeczeństwo nie tylko toleruje, ale także często podsyca
agresywne zachowania. Dzieje się tak szczególnie w sporcie zawodowym, w
dziedzinach sztuki walki czy grach zespołowych.
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze. Zaloguj się. Jeśli nie masz konta, załóż je sobie. |